Wysłany: Sob Sty 13, 2007 12:01 pm Temat postu: Horrory i tym podobne
Archiwalne zapisy (Nie Lis 05, 2006 17:14):
Wczoraj bylismy na The Grudge 2. Straszny film z nieklejaca sie fabula. Podskakiwalismy czesto i gesto, ale to tez za sprawa tego, ze siedzielismy kolo glosnikow i podmuchy dzwiekow czasami omal nas nie zgniotly Shocked Poza tym siedzielismy kolo rozwrzeszczanej panieny, kryjacej sie w ramieniu mena...
Wymieszanie dwoch watkow - dziejacych sie (dwa) w Japonii i (jeden) w USA wyszlo dziwnie, a mial to chyba byc efekt retrospekcji i pocietej linii czasowej... eh... no tak - druga czesc
W pierwszej czesci znajdowano chociaz ciala a w drugiej niekoniecznie. W jednej chwili ktos umieral lub znikal a za pare sekund widok ulicy - sprawialo to wrazenie chamskiego ciecia, bo muzyka sie nagle urywala w pol tonu.
W pierwszej czesci osoba, ktora weszla do tego domu, ginela tylko jak byla sama, w dwojce juz niekoniecznie. Na swoj sposob zabawne, bo mozna bylo zginac w budce telefonicznej za dnia
Dorzucono watek z dziecinstwa Kayako, jej mame japonska szamanke, rozprzestrzenianie sie klatwy/zla do USA
Generalnie film potrafil chwilami trzymac w napieciu. To trza przyznac. Jednak potem jak sie zastanowic, to wychodzily pewne... niedociagniecia
Jak ktos ma kilkanascie zlotych i czas, to mozna sie przejsc inaczej nie polecamy (choc w zmarnowaniu kasy, nic nie przebije Wojny Swiatow Spiellberga)
ps: He, he - no i japonski LOVE Hotel
Ostatnio zmieniony przez MissLeeloo dnia Nie Mar 11, 2007 4:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zupełnie przypadkiem wpadła nam w łapki japońska wersja Grudge/Ju-on 2.
Fabuła zupełnie inna. Ma jedynie wspólne elementy jak:
- nawiedzony dom i jego upiorna rodzinka z kotem,
- reporter,
- gimnazjalistki,
- teraz wiemy skąd pomysł retrospekcji w amerykańskiej wersji. Bo japońska tak ma, hi hi hi hi hi. Tylko w tej pierwowzorzej trzymało się to kupy,
- odgłos wydawany przez Kayako oraz zabójcze włosy Cool
- pojawianie się tzw 'zombików' - jak myśmy je nazwali - czyli zmarli pokazywali się przyszłym ofiarom.
- podejrzewamy, że Ci sami aktorzy grali upiorna rodzinke w japońskiej i amerykańskiej wersji - ale to akurat może nasze złudzenie i musielibyśmy odświerzyć wersje amerykańskie.
Zupełnie inna wizja rozprzestrzeniania się klątwy, inny zupełnie styl budowania grozy, ogólnie film bardziej ascetyczny i bardziej przemyślany jako całość. Nie ma nawet wzmianki o USA i szamanach.
W wersji widzianej dzisiaj, niektóre przyszłe ofiary dostrzegały znaki (plamy, stukot, wylany napój czy sylwetka wisielca), które dopiero nastapią i które będą towarzyszyć ich śmierci.
Może to nie był geniusz filmowy ale tym, którzy lubią azjatycki styl kina grozy - polecam.
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 1:55 pm Temat postu: Book of the Shadows: Blair Witch 2
Blair Witch 2: Book of the Shadows
Ten film nazywany jest kontynuacją, ja tam bym go nazwała inspirującym się wydarzeniami z Blair Witch Project. Ma zupełnie inną konwecję, inny klimat. Porównywanie tych dwóch filmów to jakies nieporozumienie.
W Book of the Shadows, jakiś czas po odnalezieniu nagrań, miasteczko Burkittsville staje się atrakcją turystyczną, telewizja przyjeżdża robic wywiady i reportarze, fani chcą zobaczyć miejsca zdarzeń z kaset.
Niejaki Jeff - miejscowy i mieszkający w opuszczonej fabryce/magazynie w lesie, dostrzega szansę na zrobienie szybkiej i łatwej kasy. Sprzedaje koszulki, czapeczkiz logami i symbolami, patyki i kamienie z pobliskiego lasu Black Hills. Inauguruje także 'The Blair Witch Hunt' - czyli wycieczkę po miejscach, którymi bładziła trójka zaginionych studentów. Na pierwszą wycieczkę zgłaszaja się cztery młode osoby: Kim, Erica, Tristine i Stephen. Wszyscy są w jakiś sposób zafascynowani Blair Witch. Erica to wikanka; uważa że czarownica z legendy o pobliskim lesie została skrzywdzona, przedstawiona w złym świetle. Para Tristen i Stephen piszą książkę o Blair Witch, choć mają dwa odmienne podejścia do całej opowieści. Tristen uważa, że w całej histor jest jakieś ziarno prawdy a Stephen twierdzi, że jest to kliniczny przypadek zbiorowej iluzji. Kim to zaś wielbicielka gotyku, która mówi o sobie, iż posiada zdolności paranormalne.
Cała piątka rusza do lasów Black Hills. Spędzają noc w ruinach domu Rustina Parr`a - zabójcy dzieci. Popijając alkohol, opowiadając co nieco o sobie, w końcu zasypiają. Budzą się nadzy, podrapani, wokól nich fruwają i walają się szczątki książi Stephena. Nie pamiętają niczego poza tym, że pili i spotkali inna grupę wycieczkową tamtego wieczoru. Udają się do magazynu Jeffa. Jednak miejsce, majace być ich schronieniem, okazuje się potrzaskiem, kontynuacją niewyjaśnionych zdarzeń. Mają przebłyski zdarzeń, które nie miały prawa się zdarzyć, coś jakby było przyszlo z lasu razem z nimi...
Mi osobiście podobał się paranoiczny nastrój filmu, to tracenie pewności co jest prawdą, a co nie...
Marilyn Manson specjalnie dla tego filmu zrobił utwór "Disposable Teens", który to znajduje się na początku filmu. Za jego to tez sprawa, Rob Zombie, System of a Dawn i P.O.D. znaleźli sie na ścieżce dźwiękowej.
I ciekawostka przzeczytana w Arena Horror:
- Bohaterowie maja takie same imiona jak aktorzy ich grający, jest to nawiązanie do "Blair Witch Project"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach