Wysłany: Sob Sty 13, 2007 12:11 pm Temat postu: Tajwańskie ( a może tajlandzkie...) filmy
Archiwalne zapiski:
Ostatnio dane bylo mi obejrzec Shutter / widmo. Poczatkowo myslam, ze to japonskie dzielo - klimat, nawet na swoj sposob jezyk podobny. Tylko alfabet przewijajacy sie tu i owdzie mi nie pasowal. Ale wracajac do tematu - moglabym powiedziec, ze nie odstawal za bardzo od Ringu czy Klatwy. Cos jest w tym stylu horrow z Azji... bez efektow nie wiadomo jakich. I muzyka - taka oszczedna a jednak wspaniele podkrecajaca klimat. Film traktuje o parze, ktora wracajac z imprezy potraca kobiete. Od tej pory zdarzaja sie dziwne rzeczy. Kluczem do rozwiazania zagadki sa fotografie. Okazuje sie, ze potracenie kobiety wcale nie bylo poczatkiem, to byl kolejny etap pewnego ciagu. Moze to nie jest wybitne dzielo ale gwarantujace dobre spedzenie czasu. Polecam.
A teraz w lapki wpadlo mi 'Ghost delivery'. Ten sam glowny aktor z pieprzykiem pod okiem, he he he he. Poczatkowo myslalam,ze to parodia azjatyckich horrorow (wychodzenie z telewizora np) ale potem przerodzilo sie to w akcje i romasidlo nieco... strasznie to wszystko bylo chaotyczne dla mnie. Glownym bohaterem jest Piroyan, ktory ma zdolnosc do kontroli duchow. Robi to m.in za pomoca odpowiednich manuskryptow. Prowadzi firme, ktora zajmuje sie 'straszeniem'. Piroyan nie zmusza duchow do sluzenia mu, on je zatrudnia. Mozna zamowic u nogo straszenie - siebie lub kogos. Duchy czesto poruszaja sie za pomoca lacz internetowych czy moze elektrycznosci. Jak juz wspominalam, duzo chaosu walki, biegi, zmiana ujecia - ale to chyba kwestia przyzwyczajenia do takiego sposoby krecenia filmow.Czesto nie zdazylam doczytac tlumaczen...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach